Zagrożenia·19 września 2026·6 min

Australia rozważa, by twórcy sami wypisywali się z trenowania AI. Sposobu na wypisanie się jeszcze nie ma

Dokument rządowy zakłada, że treści w sieci są dostępne dla firm AI domyślnie, chyba że autor je cyfrowo zabezpieczy. Posiadacze praw mówią, że to niewykonalne. W tle rozmowy o 50 miliardach dolarów na centra danych.

Na skróty

  • Rząd Australii rozważa dostęp firm AI do twórczości Australijczyków domyślnie, ze sprzeciwem zgłaszanym przez samego twórcę.
  • Propozycje ujawnił senator niezależny David Pocock, pokazując w Senacie dokument konsultacyjny „AI on Australian Terms".
  • Jeden z wariantów zakłada, że twórca musi treści cyfrowo zabezpieczyć. Posiadacze praw uważają to za niewykonalne.
  • Minister przemysłu dzień wcześniej zapewniał, że ochrona praw autorskich nie zostanie osłabiona w żaden sposób.

Zdjęcie z wakacji, wpis na blogu, opis produktu w sklepie internetowym. W propozycji rządu Australii wszystko to jest domyślnie dostępne do trenowania sztucznej inteligencji, chyba że autor sam się wypisze. Sposób, w jaki miałby się wypisać, nie istnieje.

Co dokładnie zaproponowano

Propozycje zawiera poufny dokument konsultacyjny zatytułowany „AI on Australian Terms", przygotowany przez resort prokuratora generalnego. Slajdy przedstawiono organizacjom zrzeszającym posiadaczy praw na początku września. Do opinii publicznej trafiły 15 września dwiema drogami naraz: dotarło do nich ABC News, a senator niezależny David Pocock pokazał zrzuty ekranu w Senacie.

Cel zapisany w dokumencie brzmi: poprawić pewność prawną dla firm AI i przynieść Australijczykom korzyść z trenowania modeli na miejscu. Problem, który ma to rozwiązać, dokument nazywa wprost — twórców drobnych treści w sieci jest tak wielu, że dobrowolne umowy z każdym z nich nie są realistyczne ani możliwe.

W obu przedstawionych wariantach twórca zachowuje prawo sprzeciwu, ale musi zgłosić go sam, cyfrowo zabezpieczając swoje treści. Posiadacze praw odpowiadają, że takiego wykonalnego sposobu dziś nie ma. Materiał, którego nikt nie zabezpieczył, dokument nazywa niechronionym.

  • Wariant pierwszy: firma AI może korzystać z materiałów niezabezpieczonych, jeśli wpłaci pieniądze do centralnego organu, spełni dodatkowe warunki i zawrze bezpośrednie umowy z australijskimi organizacjami zbiorowego zarządzania.
  • Wariant drugi: firma AI musi zawrzeć umowy z określoną z góry liczbą podmiotów na określony czas. Poza tymi umowami twórcy nie dostają nic — dokument zapisuje to jednym zdaniem, bez ogródek.
No additional $ would be payable to creators or rights holders beyond deals negotiated to achieve quota.
- Dokument konsultacyjny „AI on Australian Terms", ABC News, Cam Wilson, 15 września 2026

Rozmowy z firmami i kwota, która stoi w tle

Propozycje wyszły na jaw w tym samym czasie, gdy przedstawiciele OpenAI spotykali się z ministrami rządu Albanese. Przekonywali, że australijskie prawo autorskie uniemożliwia im trenowanie modeli na miejscu.

Wicepremier Richard Marles potwierdził w telewizji ABC, że rząd rozmawiał z firmami technologicznymi w San Francisco w ciągu poprzednich dwóch tygodni. Mówił o ogromnej szansie gospodarczej dla kraju, zastrzegając, że musi ona przyjść na warunkach zgodnych z interesem narodowym. Wcześniej w tym roku muzycy, pisarze i artyści prowadzili kampanię przeciw osłabieniu prawa autorskiego po doniesieniach o 50 miliardach dolarów inwestycji w centra danych oferowanych w zamian.

Dzień przed ujawnieniem dokumentu minister przemysłu Tim Ayres zapewniał, że nadchodzące przepisy o sztucznej inteligencji w żaden sposób nie zmniejszą ochrony praw autorskich.

Na czym polega różnica między zgodą a sprzeciwem

Różnica wygląda na formalną, a rozstrzyga o wszystkim. Przy zgodzie wyrażanej wprost nic się nie dzieje, dopóki autor nie powie „tak". Przy sprzeciwie wszystko dzieje się samo, dopóki autor nie powie „nie" — i musi jeszcze wiedzieć, komu, kiedy i w jakiej formie.

The burden should not fall on Australians to defend the rights they already hold over content they create and own and invest in.
- David Pocock, senator niezależny, The Guardian, 15 września 2026

Senatorka Zielonych Sarah Hanson-Young nazwała te sugestie odrażającymi, argumentując, że każdy Australijczyk zasługuje na zapłatę za swoją pracę.

Źródła

  1. The Guardian, Luca Ittimani i Caitlin Cassidy, „Labor accused of throwing creatives under the bus with proposal to ease copyright protections for AI giants", 15.09.2026
  2. The Guardian, komentarz, „Is Labor going to roll over for big tech – or will it protect creators?", 16.09.2026
  3. The Guardian, komentarz, „As Australia faces an AI-generated future, a human rights act is needed more than ever", 13.09.2026
  4. ABC News, Cam Wilson, „AI companies could use creators’ work without paying them under leaked government copyright proposal", 15.09.2026 — serwis, który dotarł do slajdów i cytuje je bezpośrednio

Czy ten tekst Ci pomógł?

Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.