Znak ClaudeSystemy i czaty·3 listopada 2026·4 min

Znak wodny Claude obejmuje starsze modele i nie wskazuje autora

Od 3 listopada znak trafia też do tekstów ze starszych modeli Claude, we wszystkich produktach i na całym świecie. Wykrywacz mają na razie uprawnione organizacje, a wynik mówi najwyżej, że Claude mógł przy tekście pracować.

Kobieta pracuje przy laptopie i tablecie
Zdjęcie ilustracyjne

Na skróty

  • Według bloga MadroBot od 3 listopada znak wodny dostają teksty z czterech modeli Claude. Strona pomocy Anthropic mówi ogólniej o systemach sprzed 2 sierpnia 2026.
  • Znak wodny to wzorzec w doborze słów. Obejmuje wszystkie produkty Anthropic na całym świecie, także Polskę, a pliki dostają metadane Content Credentials.
  • Wykrywacz jest w prywatnym podglądzie i dostępny uprawnionym organizacjom: organom nadzoru, mediom, badaczom, organizacjom edukacyjnym i przedsiębiorstwom objętym podobnym obowiązkiem.
  • Wykrycie znaczy, że treść mogła przejść przez Claude. Nie odróżnia tekstu napisanego od mocno zredagowanego.
  • Brak znaku nie dowodzi ludzkiego autorstwa: krótkie, mocno zmienione albo przetłumaczone teksty mogą go nie mieć.
  • Lekka redakcja prawdopodobnie nie usuwa znaku w całości, całkowite przepisanie z wymianą każdego słowa go usuwa.

Od 3 listopada znak wodny dostają też teksty ze starszych modeli Claude. To wzorzec ukryty w doborze słów. Według strony pomocy Anthropic obejmuje on wszystkie produkty firmy na całym świecie. Odczytać go mogą na razie tylko uprawnione organizacje.

Datę 3 listopada podaje blog MadroBot, powołując się na wiadomość Anthropic do użytkowników. Strona pomocy firmy jest ogólniejsza: prawo przewiduje okres przejściowy dla systemów uruchomionych przed 2 sierpnia 2026. MadroBot podaje cztery modele. To Mythos 5, Opus 4.7, Opus 4.6 i Sonnet 4.6.

Tekst dostaje znak w doborze słów, pliki dostają metadane

Znak w tekście działa statystycznie. Model wybiera słowa tak, że w tekście powstaje wzorzec widoczny dopiero dla wykrywacza. Anthropic podaje, że znakowanie nie podnosi kosztu. Pliki generowane przez Claude dostają osobne oznaczenie Content Credentials (C2PA), czyli metadane o pochodzeniu, tam gdzie format to obsługuje.

Znakowanie obejmuje Claude Platform (API, czyli dostęp dla programistów), aplikację Claude, Claude Code, Claude Cowork i Claude Tag. Dotyczy też modeli z chmur partnerów: AWS, Google Cloud i Microsoft Foundry. Zasięg jest światowy. Znak dostają więc także teksty z polskich kont. O planach taryfowych ani o wyłączeniu znaku strona nie wspomina.

Wpis Anthropic podaje, że znak jest wersją podejścia SynthID-Text, od Google DeepMind, zespołu badawczego Google.

Wykrywacz jest w prywatnym podglądzie dla wybranych organizacji

Według strony pomocy wykrywanie jest obecnie w prywatnym podglądzie („private preview”). Mają je uprawnione organizacje, jak wymaga prawo UE: organy nadzoru, organy ścigania, media, weryfikatorzy faktów, niezależni badacze, organizacje edukacyjne i unijne organizacje społeczne. Dostęp mają też przedsiębiorstwa objęte podobnym obowiązkiem weryfikacji. Anthropic planuje z czasem rozszerzać dostęp. Antyweb, polski serwis technologiczny, opisuje dostęp jako ograniczone testy.

Wykrycie znaczy „mogło przejść przez Claude”

„Detecting a Claude mark tells you that the content may have been processed by Claude. It does not, on its own, confirm the full provenance.”
- Anthropic, Strona pomocy „How Claude marks AI-generated content”

Wpis Anthropic mówi to jeszcze dosadniej: znak może wskazać jedynie, że Claude był prawdopodobnie zaangażowany w treść na pewnym etapie. Nie odróżnia tekstu napisanego przez Claude od tekstu przez niego mocno zredagowanego. Strona pomocy dodaje, że ludzie często używają Claude do korekty, tłumaczenia, streszczeń i konwersji plików. Claude może więc nie być autorem.

Brak znaku też nic nie dowodzi. Strona pomocy wylicza powody niewykrycia: model sprzed obsługi znakowania, tekst mocno edytowany, parafrazowany, tłumaczony lub zmieszany z innym, fragment bardzo krótki, usunięte metadane pliku (po konwersji, zapisie lub zrzucie ekranu) oraz platforma bez obsługi.

Znak jest rzadszy w fragmentach faktograficznych, bo jest tam mniej swobodnych wyborów słów. Znak nie niesie danych identyfikujących. Nie da się go powiązać z osobą, organizacją ani rozmową. Jest częścią tekstu, więc zostaje przy kopiowaniu i wklejaniu. Wpis Anthropic podaje też, że lekka redakcja prawdopodobnie nie usuwa znaku w całości, a całkowite przepisanie z wymianą każdego słowa go usuwa.

Obowiązek oznaczania działa od sierpnia, a polski nadzór miał według Infor.pl lukę

Anthropic wiąże znakowanie z prawem UE. Portal Infor.pl, opisując obowiązek oznaczania treści z AI, pisze, że standardowe czynności, jak korekta pisowni, odszumianie i drobne kadrowanie, są z niego wyłączone, jeśli nie zmieniają istotnie treści ani jej znaczenia. Ten sam portal pisze o luce. Od 2 sierpnia do jesieni unijny obowiązek obowiązuje, ale polski organ nie może jeszcze realnie prowadzić postępowań.

Źródła

  1. Anthropic, „How Claude marks AI-generated content”, strona pomocy, odczyt 3.11.2026 (źródło pierwotne)
  2. Anthropic, „Claude text watermark”, 14.08.2026, aktualizacja 1.09.2026 (źródło pierwotne)
  3. MadroBot, o znakowaniu starszych modeli Claude od 3 listopada, 1.11.2026
  4. Antyweb, o znakowaniu tekstów z Claude od 3 listopada
  5. Infor.pl, „Oznaczanie treści z AI od 2 sierpnia 2026 r.: kto, co i jak musi oznaczać”

Czy ten tekst Ci pomógł?

Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.