Tytuł UNESCO nie daje Devonowi prawa weta wobec kampusu AI. W Polsce o takich projektach też decyduje gmina
Xlinks chce postawić w rezerwacie biosfery centrum danych o mocy 1,5 GW, sześć razy większej niż wszystkie polskie serwerownie w 2025 roku. Ani w Anglii, ani w Polsce rezerwat biosfery nie daje prawa weta, więc o losie takich inwestycji rozstrzyga plan gminy i decyzja środowiskowa.
Na skróty
- Brytyjska spółka Xlinks planuje pod Great Torrington w północnym Devonie centrum danych o mocy 1,5 GW i magazyn energii o mocy 1,8 GW na 344 hektarach.
- Teren leży w rezerwacie biosfery UNESCO, ale w Wielkiej Brytanii to tytuł bez własnej mocy prawnej. Wnioski rozpatrzy rada dystryktu Torridge w zwykłym trybie.
- W Polsce NIK nazwała w 2018 roku rezerwat biosfery nieformalną formą ochrony przyrody, a dokumenty UNESCO niewiążącymi prawnie.
- Największy polski projekt, Baltic Data Center Campus w gminie Choczewo, zapowiada 3,2 GW, czyli ponad dwa razy więcej niż Devon.
- O polskich projektach rozstrzygają plan miejscowy, decyzja środowiskowa i warunki przyłączenia do sieci. Żadne z opisanych źródeł nie podaje, by któryś z trzech największych miał już decyzję środowiskową.
- Przeliczona na megawat najgłośniejsza liczba z Devonu, 2,9 mld litrów wody w rok suszy, wypada niżej niż zestawienie dla kampusu w podwarszawskich Regułach.
Miasteczko Great Torrington w północnym Devonie leży w rezerwacie biosfery UNESCO. Na polach między nim a wsiami Huntshaw i Weare Giffard brytyjska spółka Xlinks chce postawić jedno z największych w Europie centrów danych dla sztucznej inteligencji. Tytuł UNESCO brzmi jak tarcza, tyle że nie ma własnej mocy prawnej.
Projekt ma dwie części. Centrum danych Valeon o mocy do 1,5 gigawata (gigawat to tysiąc megawatów) i magazyn energii z baterii litowo-jonowych o mocy 1,8 GW. Całość zajmie 344 hektary. Spółka podaje na swojej stronie nakłady od 12,2 do 13,8 mld funtów i od 600 do 1200 stałych miejsc pracy. Wybór miejsca uzasadnia klimatem: ani za zimno, ani za gorąco, więc mniej trzeba grzać i chłodzić, a to ma zmniejszać zużycie energii i wody.
Wniosków jeszcze nie złożono. Xlinks zapowiada dwa osobne, oba do rady dystryktu Torridge: jeden dla centrum danych, drugi dla magazynu energii. Dla centrum danych na razie tylko wniosek ramowy (outline, czyli zgoda na zasadę i skalę bez szczegółów projektu), szczegółowy ma przyjść później. Spotkania informacyjne zaplanowane na 14–17 lipca spółka przełożyła na okres po wakacjach.
Urzędnicy poparli projekt ponad rok przed mieszkańcami
Przeciwników zmobilizowały dokumenty uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej. Według „The Guardian” z 27 września wynika z nich, że Xlinks rozmawiał z urzędnikami rady od marca 2025 roku, a w kwietniu rada wystawiła list z poparciem projektu co do zasady. Stało się to przed raportem środowiskowym, przed jakimikolwiek konsultacjami i ponad rok przed ogłoszeniem projektu. Rada odpowiada, że rozmowy przed złożeniem wniosku są standardem i nie oznaczają zgody na projekt.
Te same dokumenty zawierały plan terenu niepokazywany publicznie. Dwa największe budynki mają mieć po 335 na 267 metrów i po około 9 hektarów powierzchni zabudowy każdy. Petycję o wstrzymanie budowy centrów danych i magazynów energii poza wyznaczonymi przez rząd strefami rozwoju AI podpisało w kilka tygodni 30 tysięcy osób z całego kraju. Jej autorką jest Cheryl Cottle-Hunkin, członkini zarządu hrabstwa Devon odpowiedzialna za sprawy wsi.
Najwięcej emocji budzi woda. Po najgorętszym lecie w historii pomiarów w północnym Devonie obowiązuje zakaz podlewania wężem. Xlinks zapewnia, że kampus będzie krążył wodą w obiegu i uzupełniał ją głównie deszczówką. Odpowiedź udzielona w trybie dostępu do informacji podaje jednak, że w skrajnym upale i suszy roczne zużycie może sięgnąć około 2,9 mld litrów. Spółka twierdzi, że ten szacunek dotyczy nieaktualnego już projektu.
Rezerwat biosfery to program, nie zakaz
Rezerwat biosfery UNESCO dzieli się na trzy strefy. Rdzeń obejmuje ściśle chronioną przyrodę, strefa buforowa go otacza, a zewnętrzna strefa przejściowa to według definicji UNESCO obszar, gdzie ludzie mieszkają i pracują, a gospodarka ma się rozwijać w sposób zrównoważony. Program opisuje cele, zakazów budowy sam nie ustanawia.
Wyspa Wight, także rezerwat biosfery, tłumaczy mieszkańcom na swojej stronie, że rezerwaty w Wielkiej Brytanii opierają się na tak zwanym miękkim prawie. Wiążące są krajowe formy ochrony: obszary o szczególnym znaczeniu naukowym, specjalne obszary ochrony siedlisk i ptaków, obszary o wybitnych walorach krajobrazowych. Przewodniczący rady Torridge Doug Bushby zapowiedział, że wnioski Xlinks zostaną rozpatrzone w tych samych granicach prawnych co każdy inny wniosek planistyczny.
W Polsce jest tak samo. Najwyższa Izba Kontroli badała rezerwat biosfery „Karpaty Wschodnie” i 12 marca 2018 roku napisała wprost: rezerwat nie ma miejsca w polskim systemie prawa, można go uznać tylko za nieformalną formę ochrony przyrody, a dokumenty UNESCO nie wiążą prawnie. Takich rezerwatów było wtedy w całości lub częściowo w Polsce dziesięć. W Karpatach Wschodnich faktyczną ochronę dają przepisy o leżących w granicach rezerwatu parkach: Bieszczadzkim Parku Narodowym i dwóch parkach krajobrazowych.
Jeden kampus w Devonie a cały polski rynek
1,5 GW
zapowiadana moc centrum danych Xlinks pod Great Torrington
ok. 250 MW
moc wszystkich centrów danych w Polsce w 2025 roku według PwC i Polskiego Związku Centrów Danych
Jeden zapowiadany projekt z Devonu to sześć razy więcej niż cały polski sektor. Prognoza dla Polski na 2031 rok przekracza 550 MW.
Trzy największe polskie projekty i ich papiery
Największy zapowiadany projekt jest dwa razy większy od Devonu. Spółka WBS Power planuje w Lublewie w gminie Choczewo, obok nowej stacji elektroenergetycznej odbierającej prąd z morskich farm wiatrowych, Baltic Data Center Campus o mocy 3,2 GW, w czterech etapach po 800 MW. Pierwszy etap to osiem budynków po około hektarze i 8–10 mld dolarów. Warunki przyłączenia do sieci spółka ma. W marcu dyrektor finansowy Hubert Bojdo mówił portalowi WNP.pl, że spółka czeka na zmianę planu miejscowego i dopiero zaczyna starania o decyzję środowiskową. Globenergia zaznacza, że deklarowanej mocy nie potwierdzają dotąd publiczne dokumenty operatora sieci.
W Domiechowicach w gminie Bełchatów inwestor planuje kampus o mocy 500 MW na ponad 50 hektarach, kilkanaście kilometrów od stacji Rogowiec. W lutym gmina podawała, że warunki przyłączenia na 500 MW są wydane, decyzja środowiskowa jest w toku, a gmina przygotowuje plan strefy przemysłowej. Pod Warszawą, w Regułach w gminie Michałowice, deweloper Hillwood chce postawić cztery budynki na około 40 hektarach, o mocy około 130 MW. Petycję przeciw podpisało według Globenergii około 1,2 tys. osób, a wójt już w 2024 roku nakazał pełną ocenę oddziaływania na środowisko, z hałasem w dzień i w nocy, pracą agregatów awaryjnych i inwentaryzacją zwierząt w promieniu 500 metrów.
Po polskiej stronie nie ma więc żadnego szczególnego trybu dla centrów danych. Są trzy zwykłe bramki: plan miejscowy uchwalany przez radę gminy, decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach i warunki przyłączenia od operatora sieci. Żadne z opisanych źródeł nie podaje, by któryś z trzech projektów miał już decyzję środowiskową.
Woda z Devonu przeliczona na megawat
Karty informacyjne przedsięwzięcia w Regułach, zestawione przez Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów, podają około 334 tys. metrów sześciennych wody rocznie przy mocy około 130 MW. To około 2,6 tys. m³ na megawat. Liczba z Devonu, 2,9 mld litrów, czyli 2,9 mln m³, rozłożona na 1500 MW daje około 1,9 tys. m³ na megawat. Liczby nie są w pełni porównywalne: szacunek z Devonu opisuje rok ekstremalnej suszy w nieaktualnym już projekcie, a inwestorzy różnie liczą moc. Wynika z nich tyle, że skala obiektu nie przesądza o zużyciu wody. Globenergia wskazuje, że o wpływie centrum danych decydują przede wszystkim lokalizacja i sposób chłodzenia.
Xlinks szuka w Devonie łagodnego klimatu, który ma chłodzić serwery taniej niż gdzie indziej. Rezerwat biosfery tego nie zmieni. Rozstrzygnie rada dystryktu Torridge, a w podobnej sprawie w Polsce rada gminy i wójt.
Czytaj też
Kalifornia każe centrom danych płacić z góry za rozbudowę sieci. Polskie prawo każe im zapłacić jedną czwartą kosztu przyłączenia
Siedem ustaw podpisanych 21 września przerzuca na centra danych koszt sieci i wodociągów oraz każe im płacić minimum za prąd przez co najmniej dziesięć lat. W Polsce zasada podziału kosztów się nie zmieniła, zmieniła się kolejka: po wprowadzeniu zaliczki 60 zł za kilowat wnioski centrów danych do PSE, opiewające wcześniej na 150–200 GW, skurczyły się do kilkunastu.
Źródła
- The Guardian, „»People are standing up and fighting back«: the north Devon revolt against a vast AI datacentre”, 27.09.2026
- Xlinks, „Devon data campus”, strona projektu, aktualizacja 22.09.2026 (źródło pierwotne)
- Xlinks, „Frequently asked questions”, strona konsultacji projektu, stan na 28.09.2026 (źródło pierwotne)
- Xlinks, „News & updates”, strona konsultacji projektu, stan na 28.09.2026 (źródło pierwotne)
- UNESCO, „World Network of Biosphere Reserves”, opis stref rezerwatu, stan na 28.09.2026 (źródło pierwotne)
- Isle of Wight UNESCO Biosphere, „FAQs”, stan na 28.09.2026
- Najwyższa Izba Kontroli, „NIK o Międzynarodowym Rezerwacie Biosfery »Karpaty Wschodnie«”, 12.03.2018 (źródło pierwotne)
- WNP.pl, „Miliardy dolarów na data center w Choczewie. Powstanie tam hiperskalowy gigant”, 16.03.2026
- ebelchatow.pl, „Największe centrum przetwarzania danych w tej części Europy? Takie są plany inwestorów”, 13.02.2026
- Globenergia, „Centra danych wkraczają do Polski: mieszkańcy protestują i apelują o wstrzymanie inwestycji”, 04.09.2026
Czy ten tekst Ci pomógł?
Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.