Piłkarz licencjonuje klon AI. W Polsce twarz wymaga zgody
Kalifornijska firma Callandor ma wyłączność na głos, dane biometryczne i dane o występach australijskiego piłkarza, a warunków umowy nie podano. W Polsce wizerunek wymaga zgody osoby przedstawionej, a rozpoznawalny głos może być dobrem osobistym.

Na skróty
- Cristian Volpato, piłkarz reprezentacji Australii, zawarł z kalifornijską firmą Callandor umowę na wyłączność obejmującą jego głos, profile biometryczne i dane o występach, podaje serwis Superpower Daily z 24 października.
- Czasu trwania umowy, udziału piłkarza w zyskach i kwot nie podano ani w komunikacie Callandor, ani w przeczytanych relacjach.
- Callandor obiecuje sportowcom kontrolę nad użyciem klonu, a serwis Sports Law Expert zauważa, że rejestracja w prywatnym systemie nie musi powstrzymywać osób trzecich.
- W Polsce rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby przedstawionej (art. 81 prawa autorskiego), z wyjątkami, a rozpoznawalny głos może być dobrem osobistym.
- Od 2 sierpnia 2026 roku trwa zasadniczy etap stosowania art. 50 unijnego rozporządzenia o sztucznej inteligencji (AI Act), wymagającego oznaczania deepfake’ów przez osoby stosujące systemy AI.
Cristian Volpato, piłkarz reprezentacji Australii, zawarł z kalifornijską firmą Callandor umowę na wyłączność obejmującą jego głos, profile biometryczne i dane o występach, podaje serwis Superpower Daily z 24 października. Callandor, założona w lutym, zapowiada kampanie reklamowe z oficjalnymi cyfrowymi bliźniakami sportowców, czyli ich kopiami AI. Warunków umowy brak w dostępnych materiałach. Dla zwykłego człowieka wizerunek w AI chroni w Polsce zgoda oraz przepisy o dobrach osobistych.
Umowa na wyłączność bez podanych warunków
Piłkarz podpisał umowę na wyłączność w połowie września. Brakuje trzech informacji. Czasu trwania umowy, udziału piłkarza w zyskach i kwot nie podano ani w komunikacie Callandor, ani w relacjach Superpower Daily, SportsBiz.ai i Sports Law Expert.
Callandor zapowiada szukanie kontraktów reklamowych i dzielenie się wpływami, podaje Superpower Daily. Kluczowe pytanie, według tego serwisu, brzmi, czy marki zapłacą za wygenerowany występ stawki porównywalne ze stawkami samego piłkarza.
Rejestr zgód nie musi zatrzymać podróbki
Callandor obiecuje sportowcom kontrolę. W komunikacie z 15 września firma opisuje rejestrację jako pierwszy krok, a dalej doświadczenia AI dla fanów tworzone według zasad ustalonych przez sportowca.
Firma zapowiada też pomoc w ograniczaniu użyć niezatwierdzonych przez piłkarza, podaje Superpower Daily. Serwis Sports Law Expert zauważył jednak 12 października, że rejestracja w prywatnym systemie nie musi powstrzymywać osób trzecich przed tworzeniem i rozpowszechnianiem syntetycznych treści.
W Polsce wizerunek wymaga zgody, a głos może być dobrem osobistym
Źródła mówią o licencji, nie o sprzedaży. Licencja to zezwolenie na korzystanie, a polskie prawo zna ten mechanizm w postaci zgody na wizerunek. Art. 81 prawa autorskiego uzależnia rozpowszechnianie wizerunku od zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
Są też wyjątki, podaje tekst ustawy na serwisie arslege.pl. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, gdy wizerunek powstał w związku z jej funkcją publiczną. Zgoda nie jest też potrzebna, gdy osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie i niczego nie zastrzegła.
Art. 23 kodeksu cywilnego wymienia wizerunek wśród dóbr osobistych. Według serwisu wezwaniedozaprzestania.pl rozpoznawalna barwa głosu, sposób mówienia i charakterystyczne wypowiedzi mogą stanowić element tożsamości oraz dobro osobiste. Pierwszy pozew o kradzież głosu przez AI wpłynął w listopadzie 2025 roku do Sądu Okręgowego w Warszawie, informuje kancelaria Sawaryn i Partnerzy.
Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) ocenia to podobnie. W piśmie do Ministra Cyfryzacji prezes urzędu Mirosław Wróblewski napisał o deepfake’ach, czyli filmach i nagraniach z podmienioną twarzą lub głosem: „Deepfake’i wykorzystujące wizerunek danej osoby bez jej wiedzy i zgody stanowią naruszenie ochrony danych osobowych oraz dóbr osobistych.”
Od 2 sierpnia 2026 roku zaczął się zasadniczy etap stosowania art. 50 unijnego rozporządzenia o sztucznej inteligencji (AI Act), podaje kancelaria DSK. Art. 50 obejmuje deepfake’i. Podmiot stosujący system AI do tworzenia lub zmieniania obrazu, dźwięku albo wideo, które przypominają istniejące osoby i mogą fałszywie uchodzić za autentyczne, ma ujawnić, że treść wygenerowano lub zmieniono.
Prawo.pl wskazuje wyłączenie: obowiązek nie dotyczy używania systemu AI w ramach osobistej działalności pozazawodowej. Według DSK organ nadzorczy może nałożyć karę do 15 milionów euro lub 3 procent całkowitego rocznego światowego obrotu. Dostawców systemów AI dotyczą osobne obowiązki. Art. 50 ust. 2 nakazuje im oznaczać wyniki w formacie czytelnym maszynowo.
Co zrobić z podróbką twarzy lub głosu
Klonowanie głosu jest już używane przez przestępców rozwijających stare schematy, jak vishing (wyłudzenia przez telefon) i oszustwo „na wnuczka”, pisze Bankier.pl 30 września. Prezes UODO wskazuje, że oszuści mogą za pomocą nagrań audio podszywać się pod ekspertów i zachęcać do inwestowania. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) dodaje, że oszuści rozpowszechniają takie treści na Facebooku i Instagramie.
Zabezpieczyć dowody i zatrzymać dystrybucję
Serwis wezwaniedozaprzestania.pl radzi zacząć od zabezpieczenia dowodów i zatrzymania dalszego rozpowszechniania, a dopiero potem dobierać żądania. Przykłady dowodów, jak zrzuty ekranu z adresem strony i datą oraz kopia pliku, to uzupełnienie redakcji.
Dobrać żądania z prawa do wizerunku
Art. 24 kodeksu cywilnego pozwala żądać zaniechania bezprawnego działania, usunięcia jego skutków i odpowiedniego oświadczenia. Przy krzywdzie art. 448 może być podstawą zadośćuczynienia, a przy wykazanej szkodzie majątkowej można dochodzić jej naprawienia.
Ustalić z bliskimi wspólną frazę
Rafał Oleński, dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa w ORLEN, radzi w rozmowie z Bankier.pl ustalić z bliskimi jedną krótką frazę znaną tylko rodzinie, na wypadek ataku z użyciem sklonowanego głosu.
Czytaj też
Platformy każą oznaczać obraz i głos. Tekstu, który ludzie generują najczęściej, nie oznacza się nigdzie
Zasady trzech serwisów mówią to samo. Wszystkie wymagają oznaczenia realistycznego obrazu i dźwięku, a wszystkie wprost zwalniają z tego scenariusz, tytuł, opis i miniaturę napisane przez AI.
Źródła
- Superpower Daily, o licencji klona AI i kontraktach reklamowych, 24.10.2026
- Callandor, komunikat o współpracy z Cristianem Volpato, 15.09.2026 (źródło pierwotne, kopia w Yahoo Finance)
- Sports Law Expert, o umowie Volpato i Callandor, 12.10.2026
- SportsBiz.ai, o współpracy Volpato z Callandor, 20.10.2026
- AI Act, art. 50, obowiązki przejrzystości (źródło pierwotne)
- Urząd Ochrony Danych Osobowych, pismo Prezesa UODO do Ministra Cyfryzacji o deepfake’ach (źródło pierwotne)
- Komisja Nadzoru Finansowego, CEBRF, o deepfake’ach (źródło pierwotne)
- arslege.pl, art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (źródło pierwotne)
- wezwaniedozaprzestania.pl, o deepfake’ach i wizerunku bez zgody
- Sawaryn i Partnerzy, „Klonowanie głosu AI a prawo”, 27.07.2026
- DSK Kancelaria, o oznaczeniach deepfake’ów po 2 sierpnia 2026, 02.09.2026
- Prawo.pl, „AI Act: kto musi oznaczać treści od 2 sierpnia”, 02.08.2026
- Bankier.pl, o atakach z użyciem klonów, 30.09.2026
Czy ten tekst Ci pomógł?
Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.