Nowy tani model Google ma datę ważności ceny. Od 1 stycznia stawka się podwaja, i producent podaje to w cenniku
Gemini 3.7 Flash wyszedł 13 sierpnia z ceną 0,75 dolara za milion tokenów wejściowych. W oficjalnym cenniku Google obok tej kwoty stoi data: „do 31 grudnia 2026". Od 1 stycznia jest dwa razy drożej.
Na skróty
- Gemini 3.7 Flash (premiera 13 sierpnia 2026) kosztuje 0,75 dolara za milion tokenów wejściowych i 3,75 za milion wyjściowych.
- To cena wprowadzająca. Od 1 stycznia 2027 rośnie do 1,50 i 7,50 - dokładnie dwa razy tyle. To stoi w cenniku Google, nie w relacji prasowej.
- Jeśli policzysz opłacalność automatyzacji na dzisiejszej stawce, Twój rachunek podwoi się w styczniu. Licz od razu na wyższej.
- Osobno, tego samego tygodnia: dzisiaj (17 sierpnia) Google wyłącza trzy modele Imagen 4 w Gemini API. Jeśli coś u Ciebie generuje obrazy przez to API, przestanie działać - bez ostrzeżenia, błędem.
- Wniosek ogólny: przy narzędziach AI cena i dostępność są cudzą decyzją. Sprawdzaj cennik u producenta, nie w artykule o premierze.
Premiery modeli AI opisuje się przez testy i szybkość. Rzecz, która realnie decyduje o Twoim rachunku, siedzi w cenniku i ma postać przypisu. Przy Gemini 3.7 Flash ten przypis brzmi: podana cena obowiązuje do 31 grudnia 2026, potem jest dwa razy wyższa.
Krótko o tym, za co się tu w ogóle płaci, bo bez tego liczby nic nie znaczą. Tokeny to kawałki tekstu, na jakie narzędzie dzieli to, co dostaje i co odpowiada - z grubsza jeden token to około trzech czwartych słowa. Płaci się osobno za tekst wysłany do modelu (wejściowy) i osobno za odpowiedź (wyjściowy), a stawki podaje się za milion tokenów. Milion tokenów to mniej więcej 700-750 tysięcy słów, czyli jakieś osiem grubych książek. Ta cena dotyczy korzystania przez API - czyli gdy narzędzie jest wpięte w Twoją automatyzację albo aplikację, a nie gdy rozmawiasz w okienku czatu za abonament.
Ta sama pozycja, dwie ceny i data między nimi
Gemini 3.7 Flash - cena za milion tokenów wejściowych
$0,75
do 31 grudnia 2026
$1,50
od 1 stycznia 2027
Tokeny wyjściowe idą tą samą ścieżką: 3,75 dolara teraz, 7,50 od stycznia. Sprawdzone bezpośrednio na stronie cennika Gemini API u Google 17 sierpnia 2026, nie w relacji prasowej - tam ta data prawie nie występuje.
„$0.75 through December 31, 2026. $1.50 starting January 1, 2027.”
Bo na takiej stawce liczy się opłacalność automatyzacji
Typowa sytuacja: ktoś liczy, czy warto wpiąć AI w obsługę zapytań albo w opisy produktów. Bierze dzisiejszą stawkę, wychodzi mu kwota, która wygląda na drobne, i podejmuje decyzję. Jeśli ta automatyzacja ma działać także w lutym, to rachunek z lutego będzie dwa razy wyższy niż ten z wyliczenia. Przy małych kwotach to nadal małe kwoty. Przy czymś, co przetwarza dziennie setki zapytań, różnica robi się widoczna w budżecie - i pojawia się w miesiącu, w którym nikt się jej nie spodziewa.
Praktyczna zasada jest jedna i nie kosztuje nic: licz od razu na cenie po podwyżce. Jeśli przy 1,50 za milion to się nadal spina, decyzja jest bezpieczna. Jeśli spina się tylko przy 0,75 - nie masz opłacalnej automatyzacji, masz promocję, która się skończy. To rozróżnienie warto zrobić przed wdrożeniem, nie po.
Trzy starsze modele do obrazów już nie działają
Osobna sprawa, ale z tej samej półki: 17 sierpnia 2026 Google wyłączyło w Gemini API trzy modele Imagen 4 - `imagen-4.0-generate-001`, `imagen-4.0-ultra-generate-001` i `imagen-4.0-fast-generate-001`. Zapowiedziano to w notce z 15 czerwca, więc nie jest to zaskoczenie dla kogoś, kto czyta dokumentację. Problem w tym, że mało kto ją czyta.
Kogo to dotyczy w praktyce: nie użytkownika, który generuje obrazy w okienku, ale każdego, u kogo obrazy powstają automatycznie - przez wpięcie w Make, n8n, Zapiera, we własną aplikację albo w narzędzie zamówione u agencji. Tam to po prostu przestanie działać. Google zaleca przejście na nowsze modele obrazów z rodziny Gemini. Jeśli coś takiego u siebie masz, warto to dziś sprawdzić, a jeśli to robiła agencja - zapytać ją wprost, na czym stoi.
Źródła
Czy ten tekst Ci pomógł?
Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.