Artykuł autorskiZdrowie·15 września 2026·10 min

Na liście urządzeń z AI dopuszczonych do medycyny w USA jest 1614 pozycji. Trzy czwarte z nich robi jedno i to samo

Amerykański urząd publikuje pełną listę. Radiologia to 1230 pozycji, a najostrzejszą ścieżkę dopuszczenia przeszło dwadzieścia jeden. Czatów i modeli językowych nie ma na niej w ogóle.

Na skróty

  • Amerykański urząd do spraw żywności i leków prowadzi jawną listę urządzeń medycznych z AI. Liczy 1614 pozycji, od września 1995 do końca czerwca 2026.
  • 1230 pozycji, czyli 76 procent, to radiologia - analiza obrazu. Kardiologia to 154, neurologia 73. Psychiatrii nie ma na liście jako osobnej dziedziny wcale.
  • 96 procent przeszło ścieżką, w której producent dowodzi, że urządzenie jest „zasadniczo równoważne" czemuś, co już jest na rynku. Najostrzejszą ścieżkę przeszło dwadzieścia jeden urządzeń.
  • W nazwach żadnego z 1614 urządzeń nie pada słowo „language", „LLM", „chat" ani „generative". Urząd sam pisze, że dopiero „bada metody" oznaczania takich funkcji.
  • Tempo rośnie: 335 dopuszczeń w całym 2025 roku, 181 w pierwszej połowie 2026.

O sztucznej inteligencji w medycynie mówi się tak, jakby chodziło o rozmowę z lekarzem, który jest programem. Amerykański urząd prowadzi jawną listę urządzeń medycznych z AI, które faktycznie dopuścił na rynek. Policzona wiersz po wierszu liczy 1614 pozycji. Jest ich 1614, a trzy czwarte robi jedną rzecz: patrzy na obraz.

To nie jest lista firmowych zapowiedzi ani zestawienie z artykułu naukowego. To rejestr decyzji urzędu, każda z datą i numerem sprawy, każda z odnośnikiem do akt. Pierwsza pochodzi z 29 września 1995 roku, ostatnia z 29 czerwca 2026.

Jedna dziedzina zjada trzy czwarte listy

Podział 1614 dopuszczonych urządzeń

1230

radiologia, czyli analiza zdjęć i skanów

384

cała reszta medycyny razem wzięta

Kardiologia 154, neurologia 73, anestezjologia 30, gastroenterologia i urologia 27, hematologia 22, patomorfologia 10, okulistyka 10. Dziedzin jest na liście osiemnaście.

Ten rozkład nie jest przypadkiem. Rozpoznawanie wzorca na obrazie to zadanie, w którym uczenie maszynowe jest mocne od dekady, a w medycynie ma gotową infrastrukturę: cyfrowe zdjęcia, opisany zbiór przypadków i lekarza, który i tak sprawdza wynik. Producenci idą tam, gdzie da się dowieźć i udowodnić.

Widać to też po firmach. Najwięcej pozycji mają Siemens (56), Canon (42), izraelski Aidoc (30) i chińskie United Imaging (29). To wytwórcy sprzętu do obrazowania, a nie firmy od sztucznej inteligencji.

Dziewięćdziesiąt sześć procent poszło ścieżką „to już było"

Tu jest rzecz, którą warto znać, zanim ktoś powie „dopuszczone przez urząd". W Stanach są trzy drogi. Najostrzejsza, zwana PMA, wymaga przedstawienia własnych badań skuteczności i bezpieczeństwa. Druga, De Novo, jest dla urządzeń, dla których nie ma jeszcze żadnej kategorii. Trzecia, zwana 510(k), polega na wykazaniu, że urządzenie jest „zasadniczo równoważne" - to sformułowanie z ustawy - czemuś, co jest już legalnie na rynku.

A 510(k) is a premarket submission made to FDA to demonstrate that the device to be marketed is as safe and effective, that is, substantially equivalent, to a legally marketed device.
- Food and Drug Administration, strona urzędu o zgłoszeniu 510(k), sprawdzona 15 września 2026
  • 1553 urządzenia (96,2 procent) przeszły ścieżką 510(k), czyli przez porównanie do czegoś, co już było.
  • 40 urządzeń (2,5 procent) przeszło ścieżką De Novo.
  • 21 urządzeń (1,3 procent) przeszło najostrzejszą ścieżkę PMA.

To nie znaczy, że te urządzenia są niesprawdzone - urząd ocenia bezpieczeństwo i skuteczność także w tej trzeciej ścieżce. Znaczy, że punktem odniesienia jest zwykle poprzednie urządzenie, a nie badanie kliniczne na pacjentach. Przy technologii, która uczy się z danych, ma to praktyczną konsekwencję: równoważność dotyczy przeznaczenia i zasady działania, a nie tego, na czyich danych model się uczył.

Ani jednego czatu. Ani jednego modelu językowego

Nazwy wszystkich 1614 urządzeń i nazwy ich producentów przeszukane pod kątem słów „language", „LLM", „chat", „generative" i „GPT". Zero trafień przy każdym z nich. Słowo „triage", czyli segregacja pacjentów według pilności, pada trzydzieści pięć razy - i to są narzędzia, które ustawiają kolejkę zdjęć do opisu, a nie rozmawiają z chorym.

Zastrzeżenie, bez którego ta liczba kłamie: nazwa urządzenia nie musi zdradzać technologii w środku. Ale urząd sam pisze na tej stronie, że dopiero „zbada metody" pozwalające rozpoznawać i oznaczać urządzenia zawierające modele fundamentalne, w tym duże modele językowe, i zachęca producentów, żeby podawali to w streszczeniach. Czyli: dziś z tej listy po prostu nie da się tego odczytać, i mówi to sam urząd.

Trzysta trzydzieści pięć dopuszczeń w rok

Wzrost jest wyraźny i nie zaczął się wczoraj. W 2016 roku było osiemnaście dopuszczeń, w 2019 osiemdziesiąt, w 2022 sto sześćdziesiąt dwa, w 2024 dwieście trzydzieści pięć, w 2025 trzysta trzydzieści pięć. W pierwszej połowie 2026 - sto osiemdziesiąt jeden, z czego sto trzydzieści pięć to radiologia. Proporcja nie drgnęła.

Po stronie unijnej odpowiednika tej listy nie widać

W Unii urządzenie medyczne dopuszcza się przez oznakowanie CE, a nadzór ma bazę o nazwie EUDAMED. Odpowiednika amerykańskiej listy, czyli publicznego zestawienia urządzeń z AI, w niej nie widać. Takiego zestawienia nie widać - z zastrzeżeniem, że to wynik szukania, a nie dowód, że go nie ma. Strona EUDAMED nie otwiera się z mojego środowiska, więc nie mogę napisać, co w niej jest.

Praktyczna różnica dla pacjenta jest jednak niezależna od tych baz. Sprzęt do obrazowania kupują szpitale, a nazwy narzędzia, które podpowiedziało radiologowi, nie ma na opisie badania. Nikt nie ma dziś jak sprawdzić, czy jego zdjęcie oglądał także program.

Źródła

  1. FDA, lista urządzeń medycznych z AI - stąd pochodzą wszystkie liczby w tym tekście, pobrana i policzona 15 września 2026
  2. FDA, opis ścieżki 510(k) - definicja „zasadniczej równoważności"
  3. EUDAMED - unijna baza urządzeń medycznych, adres podany dla porządku, treść nie otwiera się z zewnątrz

Czy ten tekst Ci pomógł?

Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.