Zdjęcie lodówki zamienione na przepis. Dwie minuty, bez płacenia
Najprostszy sposób, żeby sprawdzić, czy AI faktycznie działa, czy tylko się o nim mówi. Nie trzeba nic umieć ani instalować.
Jeśli słyszysz o AI od dwóch lat i nadal nie wiesz, o co chodzi, to jest ćwiczenie na dwie minuty. Otwierasz lodówkę, robisz zdjęcie, wysyłasz. Dostajesz listę tego, co widać, i propozycję obiadu.
To nie jest sztuczka. To ten sam mechanizm, który potem czyta faktury, opisuje zdjęcia produktów i wyciąga dane z umowy. Tylko na przykładzie, przy którym od razu widać, czy zadziałało.
Od czego zacząć, jeśli nie masz żadnego konta?
Wejdź na chatgpt.com albo gemini.google.com
Obie wersje bezpłatne pozwalają wysłać zdjęcie, ale z limitem liczby takich wiadomości - OpenAI nazywa to wprost „ograniczone wiadomości z załącznikami". Do jednego ćwiczenia limit wystarczy.
Zrób zdjęcie otwartej lodówki
Zwykłe zdjęcie telefonem. Im lepiej widać produkty, tym lepszy wynik.
Wyślij je i napisz jedno zdanie
Na przykład: „Co mogę z tego ugotować na obiad dla dwóch osób? Mam 30 minut."
Dopytaj, jeśli coś nie pasuje
Możesz napisać „nie jem ryb" albo „bez piekarnika" i dostaniesz poprawioną wersję. To jest rozmowa, nie wyszukiwarka.
Czego to nie zrobi dobrze?
Nie oceni ilości. Nie odróżni pełnego opakowania od resztki na dnie, więc przepis może zakładać, że masz więcej, niż masz. Nie zajrzy też za inne produkty ani w głąb szuflad, a produkty w nieprzezroczystych pojemnikach zwyczajnie zgadnie.
Nie sprawdzi też dat przydatności, chyba że wyraźnie widać je na zdjęciu i o to zapytasz.
Źródła
Czy ten tekst Ci pomógł?
Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.