Australijska giełda wyceni siedem fabryk AI. Działają dwie
Firmus, australijski budowniczy centrów danych dla AI, idzie na giełdę z celem ponad 40 mld dolarów australijskich, choć w sierpniu jego akcje kupowano po cenie dającej około 15,7 mld. Plan zakłada 36 mld dolarów amerykańskich wydatków, ponad siedem razy więcej, niż ma przynieść emisja.

Na skróty
- Firmus, australijska spółka budująca centra danych dla AI, chce 22 października zadebiutować na giełdzie w Sydney i zebrać około 7 mld dolarów australijskich.
- Z siedmiu obiektów, na których opiera prognozy, działają dwa: w Melbourne i w Singapurze.
- W sierpniu udziałowiec spółki dokupił akcje po 230 dolarów australijskich, co daje wycenę całej firmy około 15,7 mld; cel na debiut to ponad 40 mld.
- Umowy z klientami opisane w doniesieniach o projekcie prospektu dotyczą Mety i OpenAI; nie wynika z nich, jaką część prognozowanych przychodów dają te umowy.
- Plan wydatków na serwery i budowę to 36,4 mld dolarów amerykańskich, ponad siedem razy więcej niż wpływy z emisji.
- Trzy tasmańskie projekty spółki mają razem 444 MW (megawatów), prawie dwa razy więcej niż wszystkie działające centra danych w Polsce.
4 sierpnia australijski koncern MAAS Group dokupił akcje spółki Firmus po 230 dolarów australijskich za sztukę. Z liczb w jego komunikacie giełdowym wychodzi wycena całej firmy na około 15,7 mld dolarów australijskich. Dwa miesiące później Firmus, budowniczy centrów danych dla AI, idzie na giełdę z celem ponad 40 mld. Działają dwa obiekty z siedmiu.
Rachunek jest prosty. MAAS Group, dostawca instalacji elektrycznych dla Firmus i jego udziałowiec, podał w komunikacie dla giełdy, że ma 1 088 861 akcji zwykłych i 1 091 100 uprzywilejowanych, za które zapłacił razem 410 mln dolarów, co daje około 3,2 procent spółki. Niecałe 2,2 mln papierów to 3,2 procent, więc wszystkich jest około 68 mln. Po 230 dolarów za sztukę daje to około 15,7 mld dolarów australijskich.
Wycena Firmus w dolarach australijskich
ok. 15,7 mld
sierpień 2026, przeliczenie ceny 230 dolarów za akcję z komunikatu MAAS Group
ponad 40 mld
cel na debiut według dziennika The Guardian; notowania mają ruszyć 22 października
Rok wcześniej, w prywatnej rundzie finansowania, spółka była warta niecałe 2 mld. Telstra, jedna z największych spółek Australii, w połowie września była warta na giełdzie około 53 mld.
Firmus chce zebrać około 7 mld dolarów australijskich. Byłaby to druga co do wielkości pierwsza oferta akcji (IPO, sprzedaż akcji szerokiemu gronu inwestorów przy wejściu na giełdę) w historii Australii. Zarządzający funduszem, znający projekt prospektu, powiedział brytyjskiemu dziennikowi The Guardian, że wycena „rośnie przypadkowo, choć nic się właściwie nie zmieniło”. Firmus odmówił dziennikowi komentarza.
Umowy z Metą i OpenAI, pięć obiektów w planach
Prospekt emisyjny, czyli dokument z danymi spółki dla przyszłych akcjonariuszy, trafi na giełdę 8 października. Publicznie go jeszcze nie ma. Jego projekt krąży wśród inwestorów, a fragmenty opisały australijski dziennik The Australian, agencja Reuters i The Guardian.
Część obietnic ma pokrycie w podpisach. Umowa na usługi chmurowe z Metą działa od lutego 2026 do czerwca 2031, a Meta może ją przedłużyć o rok. Z OpenAI Firmus ma porozumienie o dostawach mocy obliczeniowej na lata 2027–2034, a we wrześniu ogłosił z nim wieloletnią umowę na dwa nowe obiekty w Malezji. Zamówienie na chipy Nvidii, amerykańskiego producenta procesorów do AI, obowiązuje do stycznia 2031. Nvidia jest zarazem inwestorem spółki, a agencja Reuters wymienia ją także wśród klientów.
Reszta to plany. Dwa tasmańskie obiekty mają ruszyć w 2027 roku, indonezyjski też w 2027, malezyjskie etapami w latach 2027–2028. Według The Australian obiekt w Indonezji i dwa w Malezji mają dawać razem 4,2 mld dolarów amerykańskich rocznego zysku operacyjnego, przed kosztami centrali. Żaden z nich jeszcze nie działa.
Z doniesień o projekcie prospektu nie da się ustalić, jaka część prognozowanych przychodów pochodzi z umów z Metą i OpenAI, a jaka z obiektów bez klienta. Tej liczby brakuje. Od niej zależy, czy cel jest planem, czy nadzieją.
Prognoza na pół roku i cel bez daty
Źródła różnią się w ważnym szczególe. Według dwóch rozmówców agencji Reuters projekt prospektu prognozuje 77 mln dolarów amerykańskich straty w pierwszym półroczu roku obrotowego kończącego się 30 czerwca 2027. Dalszych prognoz według nich nie ma. Duże liczby z tego samego projektu, opisane przez The Australian, mają postać celu na dwanaście miesięcy dla wszystkich siedmiu obiektów, działających i budowanych: 13,3 mld dolarów amerykańskich przychodu i około 12 mld EBITDA (zysku przed odsetkami, podatkami i amortyzacją, czyli miary zarobku z samej działalności). Trzeci rozmówca Reutersa mówi o 5 mld dolarów amerykańskich rocznego zysku w ciągu pięciu lat.
Marża, czyli część przychodu zostająca jako zysk, wychodzi w tym celu na 90 procent. CoreWeave, amerykańska firma wynajmująca moc obliczeniową AI i punkt odniesienia w materiałach Firmus, miała w ostatnim kwartale 59 procent. Na 2027 rok prognoza Firmus to niecałe 62 procent. Wtedy mają działać dwa obiekty.
Po stronie kosztów plan zakłada 35,4 mld dolarów amerykańskich na serwery i 970 mln na budowę. Emisja ma przynieść około 5 mld dolarów amerykańskich. To mniej więcej jedna siódma potrzeb. Resztę trzeba pożyczyć albo zebrać w kolejnych emisjach akcji.
„To biznes głodny kapitału, musi stale pożyczać albo sprzedawać akcje, żeby pokrywać straty, a obiecuje się 5 mld zysku za kilka lat. To trochę bajka.”
Wcześni inwestorzy mogą sprzedać od pierwszego dnia
Firmus oferuje mały free float: do obrotu trafi niewielka część akcji, a większość zostaje u założycieli i wczesnych inwestorów. Mała podaż potrafi na starcie podbić kurs. Wczesnych inwestorów instytucjonalnych, wśród nich nowojorski fundusz Blackstone, nie obejmuje zakaz sprzedaży akcji po debiucie (tak zwany escrow), więc mogą sprzedawać od razu. Założyciele mogą sprzedać część akcji po sześciu miesiącach, jeśli kurs wzrośnie. Rob Talevski, prezes australijskiego oddziału brokera Webull, pyta, czy drobni inwestorzy nie kupią akcji, których chcą się pozbyć wcześni udziałowcy.
Jeden ze współprezesów ma za sobą więzienie. Oliver Curtis został w 2016 roku skazany na dwa lata za zmowę w celu handlu na podstawie poufnych informacji giełdowych. Według projektu prospektu on i drugi współprezes, Tim Rosenfield, dostają po 1,6 mln dolarów amerykańskich stałej pensji rocznie, z premią roczną do 180 procent i długoterminową do 270 procent tej kwoty.
Zgoda bez wysłuchania, konsultacje po fakcie
Najdalej zaawansowany obiekt powstaje w St Leonards pod Launceston na Tasmanii: 104 MW (megawatów, miara mocy pobieranej z sieci), wartość szacowana na 2,1 mld dolarów australijskich. Władze miasta zatwierdziły go we wrześniu 2025 roku w trybie przyspieszonym, bez publicznego wysłuchania. Wielu sąsiadów dowiedziało się po fakcie. Dziesiątki spotkań z mieszkańcami spółka zorganizowała dopiero w czerwcu 2026, gdy sprzeciw zagroził dwóm kolejnym projektom. W lipcu uczniowie i studenci wyszli z zajęć na protest w Launceston. Zebrało się około stu osób.
W sierpniu rada gminy George Town zatwierdziła sześcioma głosami do jednego obiekt w Bell Bay. Ma 288 MW. Będzie pracował całą dobę, a zapasowych generatorów diesla ma 276. Wpłynęło 349 formalnych uwag, a petycja z blisko 6 tys. podpisów wzywała radnych do odrzucenia projektu. Radni tłumaczyli, że mogą oceniać projekt tylko według planu zagospodarowania, a pobór prądu i wody wykracza poza ich kompetencje. Tasmańska agencja ochrony środowiska uznała, że nie musi go oceniać. Po uruchomieniu Bell Bay Firmus stanie się największym odbiorcą prądu na Tasmanii, przed miejscową hutą aluminium.
Trzeci obiekt, w Wesley Vale, ma mieć 52 MW i czeka na zgodę. Razem to 444 MW. Według raportu Polskiego Związku Centrów Danych i firmy doradczej PwC wszystkie działające centra danych w Polsce mają około 250 MW. Plany Firmus na jednej wyspie to więc prawie dwa razy tyle, a zapowiadana rozbudowa w całej Australii, 3,3 GW (3300 MW), ponad trzynaście razy tyle. Stałych etatów w trzech tasmańskich obiektach ma być 216. Curtis przyznaje, że dotychczasowi odbiorcy prądu na Tasmanii mają pierwszeństwo, a Firmus będzie „ostatni podłączany i pierwszy odłączany”.
Czytaj też
Bank Anglii poświęcił temu osobny rozdział. Polski nadzór nie napisał o tym ani słowa
Pięć firm technologicznych ma blisko 915 miliardów dolarów zobowiązań najmu, których nie ma w ich bilansach. Warto zobaczyć, co o tym pisze NBP w raporcie o stabilności systemu finansowego.
Źródła
- MAAS Group Holdings, „Corporate Update: New Electrical Infrastructure Contract Worth $855m Secured, FY26 Earnings Guidance Range Increased and Further Strategic Investment”, komunikat dla giełdy ASX, 04.08.2026 (źródło pierwotne)
- The Guardian, „»These guys are just coming from nothing«: questions over multibillion-dollar Firmus float amid datacentre backlash”, 02.10.2026
- Stockhead, przedruk z The Australian, „Firmus floats eye-watering profit margins ahead of IPO”, 25.09.2026
- Reuters w serwisie The Star, „Australia's Firmus expects $77 million first-half loss as it plans $5 billion IPO, sources say”, 24.09.2026
- ABC News, „AI data centre provider Firmus courting investors ahead of IPO on Australian Securities Exchange”, 16.09.2026
- Pulse Tasmania, „George Town Council approves 288-megawatt AI data centre at Bell Bay”, 25.08.2026
- Pulse Tasmania, „Launceston students walk out of class to protest AI data centres”, 29.07.2026
- ITwiz, „Centra danych dały polskiej gospodarce 10,6 mld zł i utrzymują 41 tys. miejsc pracy”, omówienie raportu PLDCA i PwC Polska, 18.06.2026
Czy ten tekst Ci pomógł?
Jedno kliknięcie. Bez podawania adresu e-mail. Dzięki temu wiem, które teksty wymagają poprawy.